Tytuł : Martwe Zło
Rok : 2013
Reżyseria : Fede Alvares
Produkcja : USA
Budżet : >17 mln
Fabuła :
Grupa przyjaciół wyjeżdża do swojego dawnego wakacyjnego domku aby pomóc jednej dziewczynie z nich. Mia ma problemy z narkotykami. Po wielu próbowach odstawienia, które zawsze kończyły się tym samym, doczekała się zainteresowania ze strony brata, który obiecuje jej, że zostanie z nią w domu do samego końca. Dawny ekskluzywny dom przypomina teraz kompletną ruinę w środku lasu. Znajdują oni w piwniczce księgę, którą Eric zabiera, czyta i ściąga ogromne niebezpieczeństwo.
Ocena:
Spodziewałam się fajerwerków. Wszyscy film zachwalali. Posuwali się nawet do stwierdzenia, że jest znacznie lepszy od pierwowzoru. Skusiło mnie to i pierwsze sięgnęłam po nowszą część co chyba okazało się błędem. Fabuła nie jest za specjalnie oryginalna. Zakończenie przeciągane na siłe. Bardzo dużo sztucznej krwi i... i to by było na tyle. Czemu można zrobić ukłon? Grze aktorskiej głównej bohaterki. Momentów, których można było się przestraszyć bo były nagłe - brak. Kolejny horror z serii "niech poleje się masa krwi, potnijmy pare ciał i nazwijmy to horrorem."
Podsumowując : 5/10
Pozdrawiam.